niedziela, 10 stycznia 2016

Noworoczne postanowienia


Chociaż wakacje są już odległym wspomnieniem - na blogu wciąż czuć ich zapach. Niestety ostatnie kilka miesięcy było dla mnie naprawdę trudnych i musiałam zapomnieć o moim kawałku internetu. Nie ukrywam, że przez ten czas wiele razy starałam się wrócić, jednak "dorosła" codzienność skutecznie zmuszała mnie do skupienia się na innych sprawach. A tych było zdecydowanie za dużo jak na jedną dwudziestoparoletnią główkę.
Na szczęście wiele trudnych spraw mam już za sobą (a kilka naprawdę poważnych "bomb" wciąż wisi nade mną) i pomału mogę zacząć robić porządki.

Dziś wpadam do Was z dość specyficznym, lifestalowym (ble, jak ja nie lubię tego słowa), wpisem. 
Tak naprawdę nie przepadam za wpisami o wszystkim i o niczym, wolę skupiać się na konkretach i taki miałam zamiar reaktywując tego bloga. Jednak nie byłabym sobą, gdybym trzymała się z góry założonego planu. Moje życie jest jednym wielkim chaosem, więc dlaczego mój blog miałby być w jakiś sposób ogarnięty? Bijąc się w pierś nad swoim bałaganiarstwem myśli, próbuję znaleźć punkt zaczepienia.